Z pewnością macie na ziemi jedno takie wyjątkowe, szczególne miejsce, o którym wystarczy tylko pomyśleć, a już uśmiech pojawia się na Waszych twarzach, a dzień staje się lepszy.

 

Od 17.01.2021 dla Oli i Maćka takim miejscem będzie Morskie Oko a dokładnie sam środek jego zamarzniętej tafli. To właśnie tam, w 18-stopniowym mrozie, mając w tle Mięguszowieckie Szczyty, rozegrał się przepiękny spektakl wielkiej miłości!

 

Zanim jednak do tego doszło...

 

Z Olą i Maćkiem kolejną wspólną sesję plenerową (po niezwykle udanej na krakowskim Rynku w 2019 r.) planowaliśmy już od jakiegoś czasu. Jeszcze wtedy nie wiedziałem, że zamieni się ona w sesję zaręczynową (dzięki sprytnemu fortelowi Macieja). W końcu jednak udało się zgrać termin, pogodę oraz... kuriera, który miał dostarczyć, specjalnie na tą okazję zamówione przez Olę, stylizacje :)

 

Do samego dnia sesji zastanawialiśmy się nad lokalizacją. Braliśmy pod uwagę kilka, ale piękne słońce i bezchmurne niebo przechyliły szalę i skierowaliśmy się w stronę parkingu na Palenicy Białczańskiej. Dotarliśmy tam na tyle wcześnie, że zawsze pełen parking, tym razem był prawie pusty. Tyle wygrać! :D

 

Mróz dało się wyczuć już po wyjściu z samochodu, jednak kilkanaście pierwszych kroków zrobiło swoje a drogę do schroniska umilały fantastyczne widoki Tatr.

 

U celu naszego marszu poczułem się jak bohater książek do geografii w szkole podstawowej. Dlaczego? Ten wyjazd był moją pierwszą wizytą nad tym tatrzańskim jeziorem a pierwszy raz zdjęcie z tego miejsca zobaczyłem w... książce do geografii właśnie, na początku lat 90. I wiecie co? Nic się nie zmieniło! Stojąc przed schroniskiem, mając przed sobą drewnianą barierkę a za nią taflę jeziora otoczoną pięknymi szczytami, miałem wrażenie jakbym cofnął się w czasie!

 

 

Co jednak z naszą dwójką zakochanych? Oczywiście przygotowywali się w tym czasie do sesji. Jeśli jednak myślicie, że pudrowali noski i poprawiali fryzury to muszę Was zawieść. Schronisko, w związku z obostrzeniami, zamknięte i jedynym miejscem, gdzie temperatura przekraczała 0 stopni była oczywiście... toaleta ;) Wykorzystaliśmy ją nie tylko jako garderobę, ale i dyskretne miejsce do ogrzania się (pod czujnym okiem pani pobierającej opłatę za te przyjemności ;) ).

 

W czasie gdy Ola robiła się na bóstwo, staliśmy z Maćkiem, obserwując jak pojedyncze osoby co jakiś czas przechodzą po zamarzniętym jeziorze. Zastanawialiśmy się które miejsce byłoby najlepsze, gdy nagle Maciek odparł:

- Zrobię TO dzisiaj!

Oczywiście nie załapałem w pierwszej chwili o co mu chodzi więc odpowiedziałem:

- No pewnie, to będzie super sesja, ekstra miejsce i...

(Tutaj lekka pauza, podczas której możecie sobie wyobrazić moją minę, gdy dotarło do mnie, że chodzi o zaręczyny!)

- To jeszcze tego nie zrobiłeś?!

- No nie :) ← ten emotikon nie odzwierciedla w pełni zawadiackiej miny niewiniątka Maćka hehe.

 

 

Skoro ranga sesji została podniesiona to zdjęcia musieliśmy zrobić niezwykłe! Sytuacja pogodowa w górach potrafi zmieniać się co chwilę i właśnie w tym momencie (jak się później okazało na raptem 20 minut) znad Czarnego Stawu przedarły się przez góry piękne promienie słońca. Były niczym reflektor świecący na aktorów stojących na środku sceny. Wykorzystując fakt, że Ola (cały czas nieświadoma zamiarów swego ukochanego) była już gotowa, poprosiłem ich, aby poszli dokładnie tam gdzie słońce najpiękniej oświetla taflę. Przy okazji dyskretnie dałem znak Maćkowi, że to TEN czas i TO miejsce :)

 

Za moment, na moich oczach, rozegrał się najpiękniejszy z aktów w dotychczasowej, wspólnej historii Oli i Maćka! Na bajkowej scenie, w blasku styczniowego słońca, otoczeni dostojnymi szczytami Tatr, dopisali kolejny rozdział swojej miłosnej historii!

 

Nie pozostało mi już nic innego jak tylko zadbać o to, aby na fotografiach zachować te chwile na zawsze!

 

 

PS. Chwilę po sesji przeczytałem na Facebooku, że dzień wcześniej Nepalczycy, jako pierwsi ludzie w historii, zdobyli zimą K2. Jak widać, w tamten weekend spełniło się nie jedno wielkie marzenie! :D

-------------------------

- sesję Oli i Maćka na krakowskim Rynku zobaczysz TUTAJ

- planujesz ślub i szukasz fotografa ślubnego? Przeczytaj TUTAJ jak go znaleźć a potem TUTAJ sprawdź moją ofertę:)

Ola i Maciej - Zaręczyny nad Morskim Okiem

24 stycznia 2021