To historia o tym jak dobrze jest być szczęśliwym, wytrwałym i otwartym na to co przynosi każdy kolejny dzień :) To historia o dwóch wspaniałych osobach które, trzymając się mocno swojej miłości, idą przez życie pewnym krokiem!

 

Wiem, że w tym miejscu spodziewacie się kolejnej, nijakiej opowieści z fabułą rodem z brazylijskich telenowel (swoją drogą, czy one są nadal produkowane w czasach Netflixa?). Powiem Wam szczerze że nie czuję klimatu "zakochańców", "mordeczek" itp. W sieci jest dzisiaj tego tak wiele... Tym bardziej, że Parę o której chciałbym Wam opowiedzieć moimi fotografiami, ciężko wepchnąć w jakiekolwiek schematy. 

 

Na dobry początek chcę wspomnieć, że tą opowieść trzeba zacząć od końca a dokładnie od dnia w którym napisali pod jednym ze zdjęć które wrzuciłem na insta te słowa:

 

"...Oprócz tego że przez chwilę byłeś naszym fotografem, zostałeś także naszym przyjacielem!"

 

Jeśli czytając to zdanie wgniotło Was w fotel, spadliście z krzesła lub zaniemówiliście, to... poczuliście się dokładnie jak ja, gdy sam to zdanie przeczytałem :) Większość z Was była już pewnie na ślubie brata, kuzynki lub koleżanki z pracy. Część z tej większości była nawet świadkami na takiej uroczystości. Teraz zagadka: co musiałoby się wydarzyć, aby będąc Parą Młodą, nazwać fotografa przyjacielem?

 

Część odpowiedzi na to pytanie otrzymacie poniżej, ale zanim rozwinie się moja opowieść, zamknijcie oczy na chwilę (ale krótką, ponieważ musicie doczytać do końca hehe), wyobraźcie sobie, że stoicie w słoneczny dzień na środku łąki, lekki wiatr smaga co rusz włosy na Waszej czuprynie a widok sprawia, że jedyne o czym teraz myślicie to "chwilo trwaj!".

 

Właśnie tak zareagowałem gdy dojechaliśmy na miejsce tej sesji. Jezioro Klimkowskie może i nie jest jednym z cudów natury, ale jako tło do pięknej historii nadaje się idealnie, a taką właśnie mieliśmy zamiar stworzyć z Agnieszką i Grzegorzem. 

Przestrzeń... to właśnie jej potrzebowałem aby wyzwolić w nich to, o czym wiedziałem już od dawna - OGIEŃ!

 

 

Widziałem jak bardzo chcą celebrować swoje uczucie. Półtorej roku wcześniej podpisywaliśmy umowę w jednej z krakowskich kawiarni... rok wcześniej wspólnie zdobywaliśmy Turbacz, a teraz... można by powiedzieć, że już po wszystkim. Dało się wyczuć, że ta sesja nie będzie podsumowaniem ale NOWYM POCZĄTKIEM!

 

 

Kluczem do udanych kadrów nie były odpowiednie ustawienia aparatu, drogi obiektyw ani wymyślne rekwizyty. Tutaj gwarancją sukcesu były pokora (względem tego co zachodziło między nimi), cierpliwość i uważność. 

 

Fotografując podczas sesji plenerowych, nie interesuje mnie wyłącznie TU i TERAZ. Przecież to wszystko kiedyś przeminie, ulegnie z czasem zmianie. Ubrania nagle się skurczą, kwiaty zwiędną... My też młodsi już nie będziemy (no chyba że jesteście Krzyśkiem Ibiszem to zwracam honor hehe). Zawsze chcę dostrzec to czego na pierwszy rzut oka nie widać i z biegiem lat pozostanie niezmienne - WSPOMNIENIA!

 

Pomyślcie sobie teraz o czymś bardzo bardzo bardzo miłym co spotkało Was w życiu... Ok, wystarczy tego dobrego ;) Prawda, że czujecie jakby to było wczoraj? Że jesteście w stanie przywołać nie tylko obraz tamtej chwili ale i emocje jej towarzyszące? Przecież wiem że serce Wam wali teraz zupełnie tak samo jak wtedy. A te przechodzące przez całe ciało ciarki... ;)

 

Właśnie o tym mówię. To chcę zachować. Podczas wspólnych rozmów zawsze o tym wspominam.

 

"Fotografia to umiejętność ukazywania wnętrza obrazem"

Grzegorz Kaczor (czyli ja ;) )

 

Fotografia to dla mnie ułamek sekundy który trwa wiecznie! Wtedy nad jeziorem wiedziałem, że każdy z tych ułamków był bezcenny. Tam nie było niepotrzebnych zdjęć. Nie było schematów ani ogólników. 

 

Agnieszka i Grzegorz postanowili, że wspólnie popłyną w rejs zwany ŻYCIEM (tak, wiem, pożądanie się Wam przypomniało hehe). Na przystani codzienności z której wyruszali, był tylko jeden statek. Ten na zdjęciu akurat nazywał się FANTAZJA (przypadek? Nie sądzę;) ) ale równie dobrze mogłaby to być NADZIEJA na wspaniałą przyszłość, MARZENIE o niesamowitych podróżach, lub AHOJ PRZYGODO!⠀⠀

⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀

Wiecie, taki port istnieje naprawdę! Właśnie tam powstała duża część fotografii z sesji Pary, która już od pierwszego naszego spotkania nie była mi obojętna.⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀

 

Jeden, bujany przez fale pomost. Ostatni statek, który jeszcze nie odpłynął. Jezioro z całym swoim bezkresem i nieprzewidywalnością. I wiatr. Ten silny wiatr który zamiast przeszkadzać, pomagał nam ukazać piękno tej MIŁOŚCI!

 

⠀⠀„Stojący w porcie statek jest bezpieczny, ale statków nie buduje się po to aby stały w portach.“ — Grace Hopper⠀⠀⠀⠀⠀

 

Piękno małżeństwa tkwi w tym, że bez względu na okoliczności, zawsze możesz popatrzeć w oczy ukochanej osoby i zobaczyć w nich NADZIEJĘ że jutro będzie lepsze od wczoraj, SZCZĘŚCIE z bycia razem, SPOKÓJ po sztormie na wzburzonych falach codzienności,

⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀

Jego pięknem jest też dotyk. Ten tak bardzo TROSKLIWY, SPOKOJNY i CZUŁY. Ten który zawsze przynosi ukojenie. Ten który już w pierwszej chwili mówi "hola hola cukiereczkuuu..." :D⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀

 

Warto to doceniać w każdej godzinie, w każdej sekundzie. Bez względu na to co aktualnie robimy, nie można zapomnieć o tej osobie której obecność w naszym TU I TERAZ daje życiowego, pozytywnego kopniaka (w co? sami sobie wybierzcie hehe).

Ci, którzy są już po ślubie, z pewnością znają to uczucie gdy budzisz się następnego dnia (nie, nie mówię o kacu po weselu hehe) i czujesz, że możesz jakby więcej. Że z oczu spadają Ci klapki. Że pojawiają się nowe możliwości! ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀

⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀

Co się zmieniło, że nagle czujesz jakbyś dostał +100 do zajebiaszczości? :D Ten ktoś kto stoi obok i trzyma Cię za rękę! Ten ktoś z kim patrzycie w tę samą stronę. Ten ktoś kto utwierdza Cię w tym, że ten świat wcale nie jest bez sensu (tylko ludzie jacyś tacy dziwni hehe - żart ;) )⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀

 

Nie ma wtedy celu którego nie mogłoby się wspólnie osiągnąć. Bez względu na to czy jest nim podróż dookoła świata czy domek na odludziu ;)

⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀

 

Zobacz sesję narzeczeńską Agnieszki i Grzegorza na Turbaczu

Zobacz film z sesji zaręczynowej Oli i Maćka nad Morskim Okiem

Jeśli zachwyciła Was suknia Agnieszki to koniecznie zobaczcie więcej, równie cudownych kreacji u Marty Trojanowskiej która uszyje Wam tą wymarzoną nawet w 1 dzień!

Sesja boho nad jeziorem czyli jak zostałem przyjacielem!

16 listopada 2021