Na ślubie Kingi i Rafała było dosłownie WSZYSTKO! Miłość, miłość i jeszcze raz MIŁOŚĆ! A co poza tym? Wspaniali goście, niesamowite miejsca i wiele inspiracji które wręcz musiałem pokazać na fotografiach!

W tym dniu nie było przypadków. Już od progu widać było, że TEN DZIEŃ był przez tę dwójkę długo wyczekiwany.

 

Był to tylko przedsmak tego co czekało wszystkich potem! W przygotowaniach Pani Młodej brali udział niemal wszyscy domownicy. Widać było niesamowite wsparcie najbliższych którzy dbali o to aby wszystko było dopięte na ostatni guzik. Dzięki temu stres spowodowany ślubem, uchodził z Kingi z każdą minutą, ustępując ekscytacji połączonej z wyczekiwaniem na TĄ CHWILĘ!

 

 

U Rafała było bardzo podobnie, choć męska strona towarzystwa skupiła się na ostatnich chwilach kawalerskiego życia Pana Młodego :) Żartom i śmiechom nie było końca! Sok z gumijagód skutecznie oswajał wszystkich z nieuniknionym - godziną wyjazdu do Pani Młodej!

 

 

Już tylko chwile dzieliły Rafała od pierwszego spojrzenia na swoją wybrankę. W  końcu jest! Jego najpiękniejsza! Aż zaniemówił! :D Pięknie było widzieć te pojawiające się iskierki w oczach tych zakochanych na swój widok!

 

 

Po błogosławieństwie, czas na przejazd w stronę kościoła. Warto tutaj wspomnieć o pięknej bramie stworzonej przez jednego z sąsiadów. Brawo za podtrzymywanie tradycji!

 

 

Podpis na dokumentach, ostatnie "Kocham" w narzeczeństwie i pora rozpoczynać ceremonię. Te 20 minut dzielące jej rozpoczęcie od momentu składania przysięgi, wyczekiwane jest z niecierpliwością. Jak to będzie? Czy się nie pomylę? Czy będzie mnie słychać?

 

Wyszło IDEALNIE! 

 

 

Ukoronowaniem przygotowań było wesele zorganizowane w Gościńcu w Czuszowie. Miejsce wręcz stworzone do takich uroczystości. Pięknie jest tutaj celebrować swoją miłość! Jeśli sala weselna w Małopolsce to ta z pewnością warta jest rekomendacji!

 

 

Gdy słońce zaczyna chować się za horyzont, jest to dla mnie znak że pora zacząć czary :)

Kinga i Rafał nie dali się długo prosić i po chwili byliśmy już nieopodal miejsca wesela aby nie tylko stworzyć piękne fotografie ale złapać trochę oddechu w dniu pełnym wrażeń. Sesja w dniu ślubu to z pewnością czas który warto celebrować z Parą Młodą oraz... gośćmi! W końcu to ich pierwszy, najpiękniejszy wspólny zachód słońca w małżeństwie ;)

 

Jedzą, piją, lulki palą,

Tańce, hulanka, swawola;

Ledwie karczmy nie rozwalą,

Cha cha, chi chi, hejza, hola!

Tak za Adamem Mickiewiczem można by podsumować to co działo się przez całą noc!

 


Jeśli myślicie, że zimne ognie nie są już sexi bo "wszyscy je mają" popatrzcie na poniższe zdjęcia! Dobra zabawa, odrobina humoru i kreatywny fotograf mogą sprawić że nawet najprostsze sytuacje mogą nabrać zupełnie innych, wyjątkowych barw!

 

 

Jeśli spodobał się Wam ten wpis i chcielibyście zaprosić mnie na swój ślub w roli fotografa to koniecznie napiszcie do mnie na kontakt@zabajonefoto.pl

 

Przykład sesji plenerowej którą można zorganizować w trakcie wesela w 15 minut znajdziecie TUTAJ

 

Pełna oferta reportażu ślubnego dostępna jest TUTAJ

Kinga i Rafał

30 lipca 2021