Zawsze wyobrażałem sobie, że ślub jest jak bajka w której rycerz przybywa do zamku aby wybawić swą wybrankę z najwyższej wieży (i przy okazji zdekapitować smoka;) ). 

Tym razem jednak w wieży zamknięty był Kuba (dosłownie!) który wyruszył, niczym Błędny Rycerz z La Manchy, po swą Dulcyneę. Nawet temperatura zgadzałaby się z tą hiszpańską. Kuba jednak nie walczył z wiatrakami, lecz z nieodpartym pragnieniem ujrzenia Marysi w przepięknej, wymarzonej przez nią sukni!

 

 

Mimo że byłem świadkiem wielu ślubów, zawsze patrząc na Parę Młodą wchodzącą do kościoła, czuję to samo co sam przeżywałem kilka lat temu. Zazdroszczę im tego momentu ale wiem, że już za chwilę ich życie eksploduje od jeszcze bardziej chwytających za serce chwil! :)

 

 

Jesteście ciekawi jak wyglądają ludzie którzy stoją wysoko nad ziemią z zamiarem oddania skoku na bungee? Myślę, że dokładnie tak jak Marysia i Kuba gdy wypowiadali słowa przysięgi a następnie gdy szykowali się do postawienia pierwszych wspólnych kroków na ich nowej Drodze Życia! Z tą jednak różnicą, że zamiast strachu była ekscytacja, a zamiast liny - MIŁOŚĆ!

 

 

Tak, zaczęło się! Pierwszy toast, pierwsze noszenie na rękach , pierwszy taniec... Fajne to żyćko, gdy razem można tak wiele! W dodatku będąc otoczonym przez najbliższych!

 

 

Często spotykam się z tym, że opisując swój styl, fotografowie piszą, że "fotografują emocje". Zabierając Marysię i Kubę w okolice sali weselnej, udało mi się sfotografować szczęście, radość, troskę... :)

 

 

 

Nie mogło to jednak trwać w nieskończoność! W końcu każde wspaniałe wesele ma swoje prawa, a jednym z nich jest... DOBRA ZABAWA! (tutaj mała dawka rymów częstochowskich autora hehe)

 

Słowa są zbędne, gdy widzę co działo się na parkiecie!

 

 

 

Aaaa... jakiś czas temu, przy okazji jednego z wcześniejszych ślubów, pisałem Wam, że są zdjęcia na które wystarczy że zerknę a słyszę jak do mnie krzyczą :D To poniżej już zawsze będzie mi się kojarzyło z...

 

"Nas uczyli w szkoooleee!"

oraz...

"Kto w grudniu urodzony jest..."

 

Po ilości toastów wnoszę, że niektórzy obchodzą urodziny CO MIESIĄC! :D

 

 

Każda bajka ma swoje szczęśliwe zakończenie.  Bajka Marysi i Kuby dopiero się zaczęła i życzę im, aby wspólnie dopisywali kolejne rozdziały i ich opowieści przyćmiły te z "Tysiąca i jednej nocy" ;)

 

Grzegorz - Zabajone

 

24h po ślubie... Marysi i Kuby

19 czerwca 2022