Historia tego dnia brzmi jak plan na bardzo szczęśliwe życie :) Przygotowania wśród wszechobecnych uśmiechów, wzruszająca ceremonia zwieńczona przysięgą małżeńską i zabawa, podczas której Para Młoda, wraz z gośćmi, odlecieli w rytmach fantastycznej muzyki!

 

A wszystko zaczęło się od...

 

... wesela, które odbyło się ponad rok temu. To właśnie wtedy, u Ani i Krzysztofa (pozdrawiam!) Kamil był jednym z muzyków. Po kilku miesiącach napisał do mnie i my tu gadu-gadu, szmery bajery... tak nadszedł początek listopada 2022 i znowu spotkaliśmy się na kolejnym weselu, lecz tym razem u boku Kamila była już Marysia (zamiast kumpli z zespołu hehe).

 


Widać było, że dzień ich ślubu był bardzo przez nich wyczekiwany. Nie wiązało się to jednak z wysokim poziomu stresu, lecz... DOBREGO HUMORU! :D Z pewnością humor ten nie był zasługą napojów widocznych na zdjęciach, na które w tym momencie proszę, abyście przymknęli oko ;)))

 

 

Niby tacy opanowani, niby mieli wszystko pod kontrolą ale wprawne oko fotografa zauważyło zniecierpliwienie. To, jak bardzo chcieli być już blisko, już trzymać się za rękę, poczuć swoją obecność, zauważyłem patrząc im w promieniejące od iskier oczy :)

 

W końcu nadeszła chwila, gdy mogli paść sobie w ramiona! Chwila romantyczna, niepowtarzalna, wyczekana. Piękna suknia Marysi, elegancki garnitur Kamila... czym jednak są w porównaniu do namiętności, uchwyconej podczas tego ułamka sekundy, która dla nich będzie trwała już wiecznie!

 

 

Ich wspólne "...i nie opuszczę Cię aż do śmierci..." cały czas zapewne roznosi się echem w głowach tej dwójki zakochanych! Ta pewność, z jaką wypowiadali każde kolejne, słowo wprawiała w zachwyt a pocałunek którym ją przypieczętowali był idealnym początkiem wspólnej drogi :)

 

 

Jak śpiewa Sanah "szampan wylewa się, toast mogę wznieść...! Toast za MŁODYCH, toast za SZCZĘŚCIE, toast za MIŁOŚĆ! Pierwszy taniec był tylko wstępem do tego, co miało nas czekać :D

 

 

Zanim jednak opiszę Wam parkietowe szaleństwa, chwila dla Rodziców "bez których nie było by nas tutaj". Gdy Marysia z Kamilem wypowiadali te słowa podziękowań, na sali wszyscy wstrzymali oddech. Gdy Tata Marysi trzymał mikrofon w dłoniach, aby w imieniu rodziców życzyć szczęścia na nowej drodze życia, było tak cicho, że gdyby się wsłuchać, można by usłyszeć ruszający pociąg relacji Kraków-Warszawa  z oddalonego o 50 km krakowskiego Dworca Głównego ;)

 

Nie zabrakło też podziękowań dla dwóch dobrych duszków które, w osobach Świadków, czuwały nad tym aby zawsze służyć Parze Młodej pomocą :)

 

 

A potem zaczęło się coś, co wg Kubusia Puchatka "misie lubią najbardziej", czyli... PARTY HARD!!! 

 

 

Wspominałem już, że ta impreza była totalnie ODLOTOWA?! Dosłownie! Najpierw odlatywał bukiet z muszką. Następnie odlecieli goście! Można by wykrzyczeć "Kto nie skacze ten z..." ale... wszyscy skakali więc nie ma co tego okrzyku rozwijać hehehe.

 

 

Ostatni kadr z tej imprezy jest symbolem, podsumowaniem i zapowiedzią. Symbolem ukazującym esencję tego dnia. Podsumowaniem przygotowań. Zapowiedzią ŚWIETLANEJ PRZYSZŁOŚCI w blasku reflektorów!  

Jest też uosobieniem mojego hasła przewodniego, że Zabajone to...

"Wielkie historie pisane małymi gestami!"

 

24h po ślubie... Marysi i Kamila

07 listopada 2021