A wszystko zaczęło się pewnego dnia w pewnej podkrakowskiej dolinie. Od wczoraj można już dodać "I żyli długo i szczęśliwie", już jako mąż i żona.

 

Jestem przekonany, że w chwilach gdy Ewa z Danielem wyobrażali sobie ten dzień, wyglądał właśnie tak jak ten wczorajszy. Miła gromadka najbliższych im osób, piękna pogoda i wesele do białego rana! 

 

Po raz pierwszy widziałem suknię która była... RĘCZNIE MALOWANA!!! Zapytacie pewnie jak to możliwe. Odpowiem: nie wiem! Pewnie bym w to nie uwierzył gdybym nie widział jej na własne oczy! To mi wygląda na taką trochę romantyczną historię. Mała Ewa kilkanaście lat temu bierze kredki do ręki i marzy o księciu na białym koniu. Marzy też o tej najpiękniejszej sukni ślubnej. Wymarzonej. Wyczekanej. Rysuje ją i... po latach stoi już na ołtarzu u boku ukochanego! Marzenia się spełniają! :)

 

Na parkiecie nie było drugiego takiego tancerza jak Daniel. Każdy krok pewny, niczym strzał snajpera wyborowego! Pierwszy taniec był tylko wstępem do fantastycznej zabawy! 

 

 

Goście też nie dali się długo prosić i za chwilę pląsali w rytmach kapeli! Najlepiej o zabawie świadczą miny najmniejszych jej uczestników! OGIEŃ! :)

 

 

Było też coś dla starszych! Nie pytajcie o więcej. Jak mawiają starożytni Egipcjanie "Co działo się w Las Vegas, zostaje w Las Vegas" ;)))

 

 

Żaden tort nie może być słodszy niż uśmiechy tej dwójki ale ten... mógłby konkurować z tymi najszerszymi z uśmiechów :) Chwila odpoczynku i powrót na parkiet. Gdy patrzyłem na dom weselny trochę po północy, przychodziły mi na myśl wioski zanurzone w ciemnej nocy a gdzieś w oddali - dźwięk śpiewów, disco kula w oknie i unosząca się w powietrzu RADOŚĆ! 

 

HEJ WESELE!!!

Grzegorz - Zabajone

------------------------------------------------------

- sprawdź więcej romantycznych historii TUTAJ,

- zobacz jak wyglądała sesja narzeczeńska w Krakowie Ewy i Huberta TUTAJ

- zdjęcia to nie wszystko! Zobacz film i zaręczyny Oli i Macieja nad Morskim Okiem TUTAJ

24h po ślubie... Ewy i Daniela

12 września 2021