O tym, że będzie to wspaniały dzień, wiedziałem już podczas naszej sesji narzeczeńskiej kilka miesięcy wcześniej. Wtedy temperaturę rozgrzewało palące słońce a wczoraj, zaledwie 24h temu, to parkiet wręcz płonął!

 

A to było tak... no dobra, bez zbędnego cukrowania - BYŁO MEGA! :) Dla Ani i Jacka zdecydowanie najważniejszym było ich uczucie, mimo że tak wiele przygotowali na to wrześniowe popołudnie :)

 

 

Szeroko otwarte oczy Jacka na widok Ani podczas first looku był nie do podrobienia! Gdy Ania delikatnie musnęła swą dłonią jego ramienia, wiedziałem że w tej chwili nie liczyło się dla nich nic!

 

 

Wczoraj przysięga podczas ceremonii była  jedynie formalnością ponieważ tych dwoje zakochanych już dawno wypełniali jej postanowienia. Radośni, szczęśliwi, wymarzeni dla siebie.

 

 

Toast, tort, chwila przerwy i...

 

 

Pierwszy taniec podczas którego jedynym co dało się słyszeć (poza muzyką) były ACHY i OCHY obserwujących ten spektakl najbliższych. Na koniec gromkimi brawami uczcili te godziny prób aby ten najważniejszy, wspólny taniec wypadł bajkowo. I WYPADŁ! :D

 

 

Wiecie co słyszę gdy patrzę na fotografie z zabawy?

 

Jessica, baby please don't make me cry

Tylko buzi daj, buzi daj

Jessica, baby please don't break my heart

Udowodnię Ci, że jestem wart!

 

To właśnie ten hit zapewnił mi ODJECHANE kadry prosto z weselnego parkietu! :D W tym rytmie wydawało się że wszyscy unoszą się w powietrzu, osiągając taneczną ekstazę! :D 

 

Chcecie emocji? W takim razie ŁAPCIE JE DO WOLI! :D

I pamiętajcie... co działo się w Las Vegas, pozostaje w Las Vegas ;)))

 

 

Miłego weekendu!

Grzesiek

--------------

- zaciekawił Cię ten wpis? Zobacz więcej romantycznych historii na moim blogu TUTAJ

- odwiedź mój kanał na YouTube TUTAJ i nie ograniczaj się wyłącznie do zdjęć!

24h po ślubie... Ani i Jacka

18 września 2021