Fotografując tak piękną miłość jak Ani i Dawida widzę, jak ich serca wyrywają się do siebie. Jak bardzo czekali na tą chwilę gdy poczują dumę i szczęście, że ich życie zaczyna przyspieszać. Ich, już wspólne, życie...

 

Przygotowania do ślubu każde z nich przeżywało po swojemu, lecz nie zmienia to faktu, że każde z nich myślało tylko i wyłącznie o tym drugim. 

 

Dawid co rusz wspominał o Ani a Ania o Dawidzie. Z racji tego, że byłem jedną z niewielu osób które widziały tą dwójkę zakochanych w tym samym dniu, byłem dobrym przekaźnikiem wiadomości hehe.

 

 

Bardzo zależało mi na tym aby uchwycić wzrok Dawida wpatrującego się po raz pierwszy w Anię. Ten moment, gdy mur zniecierpliwienia pęka i pojawia się ulga, że TO JUŻ!

 

 

 

Kościół który był miejscem ceremonii nie był przypadkowy. To właśnie w niego niejednokrotnie wpatrywała się Ania ponieważ... miała go za oknem hehe.

 

O czym wtedy myślała? Czy wyobrażała sobie jak jej Ukochany prowadzi ją do ołtarza a potem wspólnie ślubują sobie najpiękniejszą miłość?

 

Tego nie wiem, ale gdyby tak było, to od piątku nie musi sobie tego wyobrażać! To stało się naprawdę!

 

 

Gdzieś w Beskidzie Wielickim jest miejsce, które pozwala niemal bezszelestnie wymknąć się z pędzącej codzienności i skupić na świętowaniu najpiękniejszych chwil. Takie właśnie miejsce Ania i Dawid wybrali dla siebie, dla swoich gości, aby uczcić te najpiękniejsze chwile w bajkowy sposób. 

 

Hotel Vinnica w Sygneczowie okazał się strzałem w dziesiątkę, a to co tam się wtedy działo, zobaczycie na kolejnych fotografiach ;)

 

 

Czy wspominałem Wam już że Dawid śpiewa i to nie byle jak? To najsławniejszy śpiewak operowy jakiego znam (no dobra, jest też jedynym jakiego znam hehe). Postanowił zrobić Ani prezent i zaśpiewać. Gdy tylko zaczął, fundamenty hotelu zadrżały wraz z sercami wszystkich zgromadzonych!!! Nie z powodu doniosłego głosu lecz... ciepła z niego płynącego i radości która niosła się ku Ani i zaproszonym gościom! :D

 

 

Gdy nad lokalem zalegała noc, nadeszła pora aby się pożegnać. Tylko jak to zrobić, gdy było się świadkiem tak wielu pięknych momentów? A może żegnać wcale się nie trzeba? W takich chwilach utwierdzam się w tym, jak wiele znaczy fotografia. Jeden kadr, jedna chwila zatrzymana w czasie.

 

Z tego ślubu takich chwil mam bez liku i z przyjemnością za kilka tygodni przekażę ten materiał Ani i Dawidowi!

 

 

Wszystkie zdjęcia ze ślubu Ani i Dawida znajdziecie TUTAJ

24h po ślubie... Ani i Dawida

25 czerwca 2022